Zaskoczeni zdziwieniem

Zaskoczeni zdziwieniem

Każdemu potrzebna jest praca. Osobom niepełnosprawnym również. Ale dla nich zdobycie pracy jest o wiele trudniejszym zadaniem. Pracy potrzebują nawet bardziej, jeżeli wziąć pod uwagę jak kosztowne jest życie osoby niepełnosprawnej. Poszukiwanie pracy zaczyna się wcześnie. Podczas studiów, czasem nawet już w szkole średniej, niektórzy pracodawcy oferują krótką pracę na wakacje, podczas której można zdobyć pierwsze doświadczenia.

Alicia Busciglio, dwudziestodwulatka z Kalifornii, od dziecka poruszała się na wózku. Cztery lata temu wprowadziła się do własnego mieszkania i udało jej się zdobyć pracę jako kelnerka w restauracji meksykańskiej. Dzięki tej pracy może opłacić czynsz i koszty studiów. Pracując w tej restauracji jako hostessa, zainteresowała ją wyższa płaca i możliwość częstszych kontaktów z klientami na stanowisku kelnerki. Jej kierownik był bardzo sceptyczny, ale postanowił dać jej szansę, żeby mogła dowieść swojej przydatności.

Jako kelnerka, z powodzeniem wykonuje wszystkie zadania na tym stanowisku. Jej wózek inwalidzki w pewien sposób ułatwia nawet pracę. Może postawić tacę na kolanach, podczas gdy inne kelnerki muszą ją nosić w rękach. Na początku obawiała się jak klienci będą na nią reagować. Wciąż na początku posiłku zdarza jej się widzieć zaskoczone spojrzenia. Ale po chwili klienci zauważają, że niepełnosprawność kelnerki to żaden specjalny problem i czują się swobodniej. Zanim stali bywalcy przyzwyczaili się do jej obecności, zdarzało jej się otrzymywać olbrzymie napiwki. Nie rozumiała tego. Uważa, że to normalna praca, którą każdy mógłby wykonywać.

Dla Alicii nie jest to niej praca do końca życia. Uczy się, aby uzyskać dyplom terapeuty. Chciałaby prowadzić zajęcia rekreacyjne dla dzieci niepełnosprawnych. Jest przekonana, że w ten sam sposób jak zdobyła obecną pracę, tak uda jej się zdobyć i kolejną.

Jim Taszarek jest właścicielem firmy doradczej zajmującej się branżą medialną w Arizonie. W dużej mierze samozwańczo obwołał się guru zatrudnienia i sam zatrudnia osoby niepełnosprawne. Ma dla nich krótką poradę na temat informowania potencjalnego pracodawcy o niepełnosprawności. Namawia, żeby tego nie robić. A przynajmniej nie podczas rozmowy. Uważa, że tak jak dla niego niepełnosprawność pracownika nie ma znaczenia, tak samo jest bez znaczenia dla większości pracodawców. Najważniejsze jest wykonanie pracy. Rozmowa kwalifikacyjna nie dotyczy pracownika. Tak naprawdę dotyczy problemu pracodawcy. Jeżeli kandydat skupia się właśnie na tym problemie, jego niepełnosprawność przestaje mieć znaczenie.

Jeżeli osoba pełnosprawna pojawia się jako kandydat do pracy i zaczyna mówić o swoich kwalifikacjach, a kandydat niepełnosprawny przedstawia możliwości rozwiązania problemów pracodawcy, to on dostaje pracę.

John Kilacki był tancerzem i prowadził w Minneapolis własne centrum taneczne, zanim w następstwie zabiegu chirurgicznego został sparaliżowany. Trzy lata temu zgłosił się do niego "łowca głów", który widział go na stanowisku szefa centrum sztuki w San Francisco. Ta oferta pojawiła się kilka dni po wyjściu ze szpitala. John ciąż był na wózku, a pośrednik zadzwonił do niego domu, nie zdając sobie sprawy z sytuacji zdrowotnej swojego kandydata, i zaprosił go na rozmowę kwalifikacyjną. John nie odmówił, zrezygnował jednak z rozmowy kwalifikacyjnej, prosząc o więcej czasu na zastanowienie i odzyskanie pełni sił. Jego przyjaciel był zdziwiony, że John nie brał poważnie pod uwagę oferty, ponieważ odpowiadała jego kwalifikacjom i stanowiła dobrą okazję do rozwijania kariery. John jednak był przekonany, że nie podoła, ponieważ nie miał szansy ponowne poruszanie się bez wózka. Ale zgodził się skonsultować z lekarzem. Ponieważ nie było przeciwskazań z jego strony, Kilacki zgodził się na rozmowę kwalifikacyjną. Podczas pracy z rehabilitantem zgłosił, że będzie musiał wsiąść do samolotu. Przećwiczono więc ruchy, które będzie musiał wykonać na lotnisku.

Jego przyszli pracodawcy byli zadziwiająco mało zainteresowani jego niepełnosprawnością i po pierwszym spotkaniu dostał posadę w innym mieście. Kiedy zdziwienie Kilackiego minęło, zdał sobie sprawę, że przestał być osobą niepełnosprawną, a stał się po prostu szefem.

Google Translate  ||  Zmień wielkość tekstu na witrynie  |  Zmień kontrast wyświetlania witryny

Google Plus