Żałoba. Jak pomóc, jak przetrwać?

Żałoba. Jak pomóc, jak przetrwać?

"Spieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą" 
(J. Twardowski)

Rozważania nad śmiercią

  Chyba każdy z nas stracił kiedyś kogoś bliskiego, albo zna kogoś, kto stracił bliską mu osobę. Czy nie zadawaliśmy sobie pytania, dlaczego?, czy nie mieliśmy do siebie żalu, za to, że nie zdążyłam podziękować, pożegnać się, może przeprosić lub zwyczajnie powiedzieć "Kocham Cię"?

Dlaczego tak się dzieje? Odpowiedź jest prosta- nie znamy daty śmierci naszych bliskich, ani swojej. Śmierć bardzo często bywa dla nas zaskakująca. Co z tego, że babcia czy dziadek długo chorowali, no ale mogli jeszcze żyć, co z tego, że kolega miał dopiero 20 lat, skoro zginął w wypadku, co z tego, że dziecko miało 5 lat skoro umarło na raka. Wiek tutaj nie ma żadnego znaczenia i nie jest żadnym kryterium w obliczu śmierci. Śmierć często bywa dla nas szokiem, ale czy nie jest tak, że zawsze powinniśmy być na nią przygotowani?

Jest to bardzo trudne, bo z drugiej strony, gdyby nasze życie polegało tylko na myśleniu o śmierci, na zastanawianiu się, czy jutro ja i moja rodzina przeżyjemy szczęśliwie dzień, nie można byłoby tego nazwać życiem, tylko wegetacją.
Gdzie jest więc złoty środek? Chciałoby się powiedzieć "żyj tak jakby każdy dzień był tym ostatnim". – co to dokładnie znaczy, niech każdy sam się nad tym zastanowi i przemyśli, 
bo przecież:"Życie jest jak płomień palącej się świecy. Zostanie zdmuchnięty, lub dotrwa do końca, lecz zgaśnie na pewno."

Umieranie jest integralną częścią życia, równie naturalną i przewidywalną co narodziny. Jednak o ile narodziny są powodem do świętowania, śmierć jawi się jako przerażający i okropny temat, którego unikamy.(1)
Nie rozmawiamy o śmierci, boimy się jej. Unikamy tego tematu jakby nas to nie dotyczyło, a przecież co 3 sekundy na świecie umiera człowiek. Unikamy też miejsc przypominających nam o kruchości życia. Wiemy, że istnieją takie miejsca jak hospicja, ale jest to dla nas  pewna abstrakcja. Słyszymy w telewizji o wojnach, o zabitych, o śmiertelnie chorych itd., ale jest to dalekie, odległe od naszego życia, istnieje poza naszą świadomością.

Co dalej? Jak żyć?

Niestety zdarza się jednak tak, że ktoś bliski umiera. Czujemy żal, pustkę, szok, złość, niedowierzanie itp. Wydaje nam się, że cały świat się zawalił, że nic już nie ma sensu. Znajomi, przyjaciele, mówią nam, że czas leczy rany, lecz my wiemy, że czas nie leczy ran. Rana której się nie dogląda, nie leczy, która nie jest starannie opatrzona, nie zagoi się sama. Jej stan się pogarsza. A jak ją zagoić, jak wyleczyć, skoro nasze życie rozpadło się nagle na miliony kawałków, których już skleić się da, bo przecież będzie brakowało tego jednego elementu. Jak znaleźć siłę, żeby wstać z łóżka, żeby uświadomić sobie, że już jej lub jego nigdy więcej nie usłyszę, nie zobaczę, nie przytulę. Jak przetrwać to okropne poczucie pustki, osamotnienia?

Według Manu Keirse są 4 zadania, które muszą być wypełnione, aby móc przeboleć stratę:

  • Akceptacja rzeczywistości po stracie lub związku ze stratą

Strata nie pojawia się w pełnym wymiarze, wydaje się jakby był to sen, koszmar, który zaraz się skończy, „to niemożliwe”, „ nie mogę w to uwierzyć”. Przeważa uczucie szoku. Niektóre osoby reagują wycofaniem, zaczynają funkcjonować jak roboty, starają się zachowywać emocjonalny dystans. Kiedy umiera ktoś bliski, zawsze pojawia się uczucie negacji, silna tęsknota sprawia, że niemal, widzimy, słyszymy, czujemy zapach zmarłej osoby. W większym nasileniu możemy odczuwać to, gdy śmierć kogoś przyszła nagle, niespodziewanie i nie była skutkiem długotrwałej choroby. Chcąc rozpocząć proces żałoby po pierwsze więc trzeba uznać fakt straty, ale równie ważne jest zrozumienie przyczyn i okoliczności tego wydarzenia.

  • Doświadczenie bólu, straty

Jeśli nie odczuwamy bólu on wróci później pod postacią choroby czy nienormalnych zachowań. Najbardziej bowiem charakterystyczna postawa w żałobie to nie depresja, ale tymczasowe i mocne doświadczenie bólu. Są to okresy przeżywania dużego lęku i cierpienia psychicznego. Dlatego na tym etapie ważne jest słuchanie cierpiącej osoby, a nie absolutnie mówienie jak ma teraz dalej żyć.

  • Przystosowanie się do rzeczywistości bez osoby zmarłej

To po prostu dopasowywanie się do życia bez osoby zmarłej. To też nauczenie się nowych umiejętności i znalezienie sposobu wypełniania roli, którą do tej pory pełnił zmarły.

  • Znalezienie dla osoby zmarłej nowego miejsca w naszym życiu i nauczenie się od nowa kochać życie.

Stosunek do zmarłego ewoluuje, ale zajmuje on nadal szczególne miejsce w sercu i pamięci osób tych które zostały. Intensywność związku zmienia się jednak. Dochodzi powoli do momentu, w którym znajdujemy emocjonalną energię do życia poza tym związkiem. Uczymy się od nowa kochać życie i innych ludzi, a cała uwaga nie jest kierowana jedynie na to co utraciliśmy. Dla wielu to zadanie jest najtrudniejsze do wypełnienia. Pozwalamy sobie utknąć w tym miejscu, by po wielu latach odkryć, że nasze życie zatrzymało się w momencie w którym doświadczyliśmy straty.(2)

Nie opuszczę Cię (…)

  Życie pisze różne scenariusze, zapewne nikt w to nie wątpi. Bywa tak, że oprócz nagłej, niespodziewanej śmierci ( wypadek itd.), po której to należy wspierać bliskie osoby zmarłego, mają też miejsce sytuacje, że to my właśnie musimy pełnić rolę "pocieszyciela" dla osoby śmiertelnie chorej. Jedna i druga rola jest istotnie ważna. Co zrobić jeśli ktoś z naszych bliskich usłyszy diagnozę "pozostało kilka tygodni życia?". Czy powolne umieranie ukochanej osoby na naszych oczach zawsze musi być straszliwym dramatem? Wydaje się , że tak i zapewne też tak jest, ale wszystko zależy od tego jak spojrzymy na tę sytuację. Można powiedzieć, że taka powolna śmierć daje nam "chwile" czasu na pożegnanie się, załatwienie niedokończonych spraw, powiedzenie czegoś z czymś tyle czasu zwlekaliśmy itd. Oczywiście dla osoby, która usłyszy taką diagnozę świat wali się na głowę, dr Elisabeth wyróżnia "5 etapów umierania"  

  • Negacja - "nie, nie ja"
  • Gniew i złość, dlaczego ja?
  • Negocjacje, dobrze, ale… (Z Bogiem)
  • Depresja, tak ja
  • Akceptacja "Przyjmuję, że mój czas zbliża się ku końcowi" 

Dla większości ludzi najbardziej przerażająca w umieraniu jest samotność , konieczność zmierzenia się z nieznanym bez wsparcia bliskich, z którego zazwyczaj korzystamy gdy coś w naszym życiu ulega zmianie. Umieranie jest trudne w każdych warunkach, ale umieranie w znanym otoczeniu swojego domu, w otoczeniu tych, których kochamy i którzy kochają nas, może przynajmniej częściowo pokonać strach.(3)
Co możemy zrobić dla umierającej osoby? Najważniejsze to po prostu być przy niej. Nic tak nie łagodzi, nie uspokaja jak bliska osoba obok. Możemy też rozmawiać z osobą umierającą o jego życzeniach, zapewnić, że to co nam powie spełnimy.
Podczas pracy w fundacji dzieci chorych na nowotwory zetknęłam się kiedyś z  8- letnią dziewczynką, która była umierająca. Praktycznie bez przerwy dzień i w nocy przy jej łóżku siedzieli rodzice. Dziewczynka wiedziała, że umiera, mimo to była pogodna i lubiła towarzystwo innych. Kiedy usiadłam na jej łóżku, a mama wyszła do łazienki powiedziała mi coś takiego „ ja nie boję się umierać, ja boję się zostawiać tutaj mamę, bo ona sobie nie poradzi” , zapytałam dlaczego tak myśli, a ona wtedy powiedziała, że ona widzi i słyszy jak mama w nocy płacze, jak trzęsą się jej ręce, jak bardzo unika tematu śmierci, a ona tak bardzo chciałaby jej powiedzieć kilka swoich marzeń. Nie chce jednak o tym mówić, bo mama znów zacznie płakać. Opowiedziała mi o tych marzeniach, nic nadzwyczajnego aby mama zaopiekowała się jej chomikiem, aby wszystkie książki i zabawki dała siostrzyczce, aby nie była smutna bo ona zaopiekuje się nią z nieba.  Oczywiście ta rozmowa była dla mnie niesamowicie trudna, ale też wiele mnie nauczyła. Pokazała jak ważne jest aby zapytać umierającą osobę czy ma jakieś życzenia, czy chce coś ważnego przekazać. Osoba umierająca często boi się mówić co chce aby uczyniono jak jej już nie będzie, nie chce sprawiać dodatkowego bólu rodzinie itd., często kosztem własnego spełnienia.
Podsumowując co możemy zrobić dla umierającej osoby?: przede wszystkim być blisko, wysłuchać, rozmawiać, zapewnić najlepsze/ godne warunki, potrzymać za rękę, przytulić, jeśli to możliwe zabrać do domu, spełnić jakieś życzenie, marzenie, zapewnić, że zaopiekujecie się żoną, mężem, dziećmi , psem itd., w miarę możliwości nie okazywać przy chorym  "nadmiernie" swojego żalu, nie płakać aby nie budzić w tej osobie poczucia winy.  

Kilka praktycznych rad

Dla większości z nas sytuacja, kiedy spotykamy człowieka, który stracił kogoś kochanego, członka rodziny, jest niezwykle trudna. Nie wiemy jak zareagować, o czym rozmawiać. Bojąc się trudnych emocji, zaczynamy unikać kontaktów, tymczasem:

  • bądź blisko (zwłaszcza w pierwszych dniach), okaż troskę,
  • słuchaj: wysłuchanie bywa bardziej pomocne niż słowa pociechy,
  • pozwól na wyrażanie wszystkich uczuć, nawet tych niezgodnych z normami (np. złość na zmarłego, lęk dotyczący życia bez zmarłego), okaż ich zrozumienie i akceptuj je,
  • rozmawiaj: o uczuciach i emocjach, wspominaj zmarłą osobę,
  • zachęcaj do rozmów na temat zmarłego,
  • proponuj pomoc, nawet mimo odmowy, ale nie narzucaj swojej obecności (każdy czasami potrzebuje być sam); zapewnij że jesteś "pod telefonem" ,
  • pomóż w organizacji codziennych, bieżących spraw (zadbaj o posiłki, zaopiekuj się dziećmi czy zwierzętami),
  • zapewniaj, że żałobnik zrobił wszystko, co mógł dla zmarłej osoby,
  • przestrzegaj przed nadużywaniem leków uspokajających czy alkoholu na dłuższą metę,
  • unikaj rad typu "weź się w garść",
  • nie poszukuj pozytywnych stron straty, ani nie pomniejszaj jej rozmiarów,
  • nigdy nie mów, że wiesz, co czuje żałobnik,
  • pokazuj różne możliwości uzyskania pomocy np. grupy wsparcia dla osób przeżywających stratę bliskich, pomoc psychologa.(4)

Ja bym jeszcze dodała :

  • szczególnie pamiętaj o tej osobie przy okazji świąt, rocznic.
  • Zaproponuj swoje towarzystwo gdy osoba będzie chciała iść na cmentarz lub podczas mszy za osobę zmarłą
  • Zaproś czasem na kawę, do kina, teatru, na spacer, na obiad
  • Jeśli możesz pomóż finansowo, gdy wiesz, że ta osoba ma teraz trudności
  • Zapewniaj, że: "miłość nigdy nie umiera, choć życie się kończy" i  "Umiera się nie po to, by przestać żyć, lecz po to, by żyć inaczej"

Na podstawie książki:
Manue Keirse "Smutek, strata, żałoba. Jak sobie z nimi radzić. Jak pomóc innym"
Elisabeth Kübler-Ross"Śmierć ostatni etap rozwoju" Warszawa 2008

Polecam także:
Dr Elisabeth Kübler-Ross "Rozmowy o śmierci i umieraniu"
Izabela Barton – Smoczyńska "O dziecku które odwróciło się na pięcie" (po stracie dziecka)
 

"Nie umiera ten, kto trwa w sercach i pamięci naszej"
Pamięci Ewy

Malwina M. B.


Bibliografia:

1. Kübler-Ross Elisabeth "Śmierć ostatni etap rozwoju", Warszawa 2008
2. Keirse M "Smutek, strata, żałoba. Jak sobie z nim radzić? Jak pomóc innym?", Radom 2004
3. Kübler-Ross Elisabeth " Śmierć ostatni etap rozwoju", Warszawa 2008
4. http://www.psychotekst.pl/artykuly.php?nr=284

Google Translate  ||  Zmień wielkość tekstu na witrynie  |  Zmień kontrast wyświetlania witryny

Google Plus - Stowarzyszenie Marfan Polska
Facebook - Grupa Forum Marfan Polska