Reakcja na bezrobocie

Reakcja na bezrobocie

Satysfakcjonująca praca pozwala czuć się potrzebnym, wartościowym, pozwala bezpiecznie patrzeć w przyszłość. Spraw, że inni poczują się potrzebni, wartościowi, że będą bezpiecznie patrzyli w swą przyszłość.

Bezrobocie wywołuje depresję, która utrudnia znalezienie pracy. Przychodzi moment, że osoba poszukująca pracy nie ma sił, by wysłać kolejny list motywacyjny, przejrzeć kolejne ogłoszenia, po raz kolejny obdzwonić znajomych, zastukać do jeszcze jednych drzwi. Długotrwałe bezrobocie wyzwala depresję, która stanowi kolejną przeszkodę w znalezieniu pracy, nie ułatwia prowadzenia działań, nie zwiększa wartości kandydata. Do osoby poszukującej dociera świadomość, że mechanizm ten działa jak błędne koło, z którego trudno się uwolnić bo czas działa na naszą niekorzyść. To jeszcze pogłębia poczucie osaczenia i bezradności.

Zaczynają się kłopoty z samopoczuciem, zaburzenia snu, łaknienia, relacji z najbliższymi, a nawet wizyty w klinice. Osoba z zewnątrz może nie być w stanie wyobrazić sobie tej presji, tego ciężaru, jaki odczuwa bezrobotny, bo człowiek bez pracy jest jak bez godności. Ludzie różnie wtedy reagują, nie wychodzą z domu, czują się nic nie warci, szukają błędów w sobie. To jest jak równia pochyła, spada się i spada.

Niektórzy na zwolnienie reagują szokiem. Nie chcą rozmawiać o tym z rodziną, z przyjaciółmi. Są i tacy, którzy co rano wychodzą z domu, jakby nadal pracowali. Ale część osób przyjmuje utratę pracy wręcz z jakąś ulgą, bo kończy się stan niepewności, napięcia, w którym żyli przed zwolnieniem. Gdy towarzyszy temu odprawa, mogą poczuć się jak na wakacjach. Potem, kiedy już nie można się dłużej oszukiwać, że nic się nie stało, do głosu dochodzi złość, zazdrość, niechęć do szefów, kolegów, rodziny, rządu.

Utrata poczucia własnej wartości, bezpieczeństwa, niezależności i szacunku do samego siebie, nie pozostaje bez wpływu na samopoczucie i relacje z otoczeniem. Czujesz, że nie jesteś w stanie kierować własnym życiem. Pojawiają się zakłócenia snu, jedzenia, nadużywanie alkoholu. Mogą pojawić się problemy w małżeństwie: utrudnione porozumiewanie się, problemy seksualne. Małżonek może traktować twój brak sukcesu w znalezieniu pracy jako przejaw lenistwa. Zestresowane są również dzieci i może się to odbić na ich nauce i zachowaniu w szkole. Wszystko to wywołuje tak ogromny stres, że nie masz nawet ochoty szukać nowej pracy. Kolejną fazą jest akceptacja sytuacji. Prowadzi ona do etapu postanowień, podejmowania nowych decyzji życiowych. Wydobywanie się z dna zwykle nie przebiega gładko. Każda porażka może powodować wahnięcie, cofnięcie do innego punktu karuzeli. Na nieudaną rozmowę z pracodawcą bezrobotny może reagować podobnie jak na zwolnienie z pracy.

Nawet osoba która uodpornia się zewnętrznie, wewnątrz może doświadczać osłabienia, czuje, że coraz bardziej go "ściska w żołądku". Czuje się inna, znacznie gorsza. Przestaje dzwonić, a zaczyna chodzić, bo myśli: mam 40 lat, ale może, jak mnie zobaczą, to dadzą mi z wyglądu trzydzieści. Rezultaty takiego myślenia życzeniowego bywają przygnębiające. Więc już niczego mu się nie chce, wszędzie widzi trudności, boi się samodzielnie decydować, traci przekonanie, że coś załatwi. Nie ma tego żaru, żeby przekonać do siebie pracodawcę. Te drobne igiełki pogłębiają depresję. Potrzebny jest ktoś, kto poda rękę, poprze, dowartościuje.

Po pewnym czasie u osób długo pozostających bez pracy pojawia się lęk przed jej podjęciem. To objaw podobny do tego, jaki występuje u osadzonych w więzieniu, którzy też obawiają się wyjścia na wolność. Mnożą przeszkody: nie mają odpowiedniego ubioru, by spotkać się z pracodawcą, ogłoszenia o pracy są enigmatyczne, nie chcą pracować z kobietami, bo plotkują, itp. Kiedy ktoś zasugeruje im kontakt z doradcą lub psychologiem, dowiadują się, że to lęk sprawił, że nie są w stanie podjąć samodzielnie żadnych działań. Nie zawsze są gotowi w to uwierzyć. Przeciętnie w każdej kilkunastoosobowej grupie terapeutycznej są osoby, które jedyne dobre rozwiązanie swoich problemów widzą w rencie. One nie mają motywacji do tego, by wydobrzeć. Często nie jest to wyrachowanie, ale podświadomy mechanizm obronny. W pewnym sensie te osoby oszukują siebie. Natomiast gdy ktoś z zewnątrz, doradca lub osoba bliska, próbuje im to pokazać, obrażają się i nierzadko podejrzewają otoczenie o złą wolę.

Tymczasem nawet krótkotrwała praca podnosi w oczach znajomych. Przynajmniej pozwala odpocząć psychicznie, bo daje poczucie, że ma się co robić. Nawet praca społeczna, na czarno, bez względu na jej charakter i formę zatrudnienia może być pierwszym krokiem do wyjścia ze stanu odrętwienia i bezradności.

   Zmień wielkość tekstu na witrynie  |  Zmień kontrast wyświetlania witryny
Google Plus