Myślami uleczyć ciało

 

"Dobrze jest mówić o nadziei tym, którzy oczekują czegoś od przyszłości; ale jak natchnąć nią człowieka zbyt słabego, aby położyć kres swoim cierpieniom własną ręką?"

(Gustaw Herling-Grudziński)

Wierzyć - znaczy wyzdrowieć?

Wiele razy słyszeliśmy o tym, że myślenie pozytywne bądź też negatywne ma ogromny wpływ na naszą psychikę. Potrafi motywować, lub wręcz przeciwnie sprawia, że popadamy w skrajnie negatywne stany emocjonalne.

Znane też jest zapewne wszystkim przysłowie, że : "wiara czyni cuda". A czymże jest wiara jak nie właśnie pozytywnym myśleniem?

A czy możliwe jest aby pozytywne myślenie miało wpływ na nasz organizm, ciało, zdrowie?

Otóż część lekarzy przyznaje, że: "chęć wyzdrowienia, wiara i nadzieja mają często decydujące znaczenie w powracaniu do zdrowia". Zadziwiające jest, że mimo tej wiedzy tak trudno jest wcielać ją w życie i wzmacniać wolę pacjentów w powrocie do zdrowia.

A czymże jest nadzieja? Najprostszą i jednocześnie najbardziej otwartą definicję nadziei podaje Carl Simonton:" jest to przekonanie, że rzeczy pożądane mogą być osiągnięte niezależnie od znikomości prawdopodobieństwa ich osiągnięcia. W przełożeniu na sytuację człowieka chorego oznacza to przekonanie "mogę wyzdrowieć niezależnie od tego, jak bardzo jestem chory", a nie przekonania typu "muszę wyzdrowieć" lub "wyzdrowieję na pewno", a tym bardziej "nie mam szans na wyzdrowienie".[1]

A jak to się dzieje, że niektórzy pacjenci zdrowieją, a inni w takiej samej sytuacji umierają?

Na podstawie długich obserwacji wielu lekarzy wypowiada się jednoznacznie " wcześniej umierają pacjenci , którzy nie znajdują w obliczu choroby żadnego celu i powodu by żyć. Stają się apatyczni, popadają w depresję, unikają współodpowiedzialności za swoje zdrowie. Tych, którzy wyzdrowieli z bardzo wielu poważnych chorób charakteryzuje chęć i radość życia, oraz jasno określony cel, powód, aby żyć".[2]

Carl Simonton onkolog, radioterapeuta wprowadził wspomaganie procesu leczenia przez aktywną postawę pacjenta, przez rozwijanie motywacji i woli życia metodami psychologicznymi. Metody te opierają się na doświadczeniach psychologii w zakresie ćwiczeń medytacyjnych, terapii grupowej, technikach motywacyjnych i relaksacyjnych, ćwiczeń pobudzających wyobraźnię oraz uczących zdrowego myślenia i rozwijających osobowość.

Wszyscy słyszeli zapewne o efekcie placebo. Placebo to nic innego jak substancja farmakologicznie obojętna, nie wywierająca żadnego wpływu na nasz organizm.

Placebo stosuje się w doświadczeniach nad nowymi lekami u dwóch grup pacjentów cierpiących na taką samą chorobę , chodzi o to aby sprawdzić skuteczność nowego leku. Podczas badań zdarza się tak, że po podaniu placebo efekt jest porównywalny z działaniem dobrze znanego silnego leku przeciwbólowego jakim jest morfina ( około 1/3 pacjentów). Co więc działa w przypadku placebo? Działa po prostu wiara w jego skuteczność, oczekiwanie pozytywnego działania.

Bywa też, że placebo może wywoływać efekty uboczne, podświadomie oczekiwane przez pacjenta, np.: poinformowano pacjentów że nowy lek na raka jest bardzo skuteczny powoduje natomiast wypadanie włosów. Pacjentom tym podano placebo, okazało się, że 31 % z nich wyłysiało, ponieważ tak silne było oczekiwanie negatywnego wpływu leku.

Negatywne oczekiwania szybko wyczerpują emocjonalnie i stają się tzw samospełniającym się proroctwem. Im bardziej się w nie wierzy, tym bardziej się cierpi i tym szybciej choroba nas niszczy.

Natomiast nadzieja, wiara, pozytywne myślenie i oczekiwanie, oraz związane z nimi emocje stanowią psychiczny napęd poruszający nasz organizm do procesu zdrowienia.

Narządem, który przetwarza zjawiska psychiczne w biologiczne jest właśnie układ limbiczny, który z podwzgórzem wydziela neuropeptydy, czyli chemiczne odpowiedniki emocji. Jak się okazuje regulują one także aktywność układu immunologicznego, wpływają na powstawanie komórek odpornościowych oraz modelują ich działanie ( wszystkich chętnych, którzy chcieliby dowiedzieć się więcej o działaniu układu limbicznego odsyłam do książek z Neuropsychologii M. Pąchalskiej )

Choroby psychosomatyczne

W większości chorób można znaleźć elementy psychosomatyczne. Mówi się, że choroba wrzodowa żołądka i dwunastnicy bądź nadciśnienie tętnicze, oraz niektóre choroby dermatologiczne mogą powstawać w wyniku długotrwałego stresu i w następstwie lęków. Nawet na zwykłe przeziębienie zapadamy częściej w okresie wyczerpania fizycznego i stresu.

Jeśli wsłuchamy się w swoje ciało, często daje nam ono ważne informacje, które lekceważymy. Zamiast brać kolejną tabletkę od bólu głowy, warto czasem zastanowić się jaka jest jego przyczyna.

Także otyłość może wynikać z niezaspokojonej potrzeby bezpieczeństwa, akceptacji bądź miłości. Człowiek rekompensuje sobie ten brak poprzez jedzenie i rozładowywanie napięcia poczuciem nasycenia.

Każdy z nas odczuł na pewno stres w związku z jakimś ważnym wydarzeniem życiowym, egzaminem itp. Przez głowę przechodziły nam różne scenariusze, myśli. Ten stan umysłu przekładał się także na nasze ciało, pociły się nam ręce, przyśpieszał się oddech, serce szybciej biło. Bywają też sytuacje odwrotne, gdy bolała nas głowa, albo kręgosłup, czuliśmy się rozdrażnieni, spadała nasza aktywność, zadowolenie. To nic innego jak właśnie współdziałanie ciała i umysłu.

Wielką sztuką jest potrafić "zaprogramować" umysł w taki sposób, aby przekazywał do naszego ciała jak najwięcej pozytywnych doznań, pozytywnej energii. Nie jest to łatwe, ale oczywiście możliwe do zrealizowania.

Wiele ćwiczeń znajduje się w książce Mariusza Wirgy: "Zwyciężyć chorobę", na podstawie której powstał ten tekst.

"Nasze życie jest takim, jakim uczyniły je nasze myśli"

(Marek Aureliusz) 

    

Dla zainteresowanych polecam także do przeczytania:

Mariusz Wirga "Zwyciężyć chorobę"

Caroline Myss "Anatomia duszy"

Malwina M. B.


[1] Simonton C., Matthews - Simonton S., Creighton J. L. Triumf życia. Wyd. Medyczne Med Tour Press International, Warszawa 1993 

[2] Wirga M, Zwyciężyć chorobę

{rscomments off}